Znajoma mieszka w Norwegii. Gdzie powinna złożyć pozew o rozwód? W Polsce czy w Norwegii?
Zasadą jest, że sprawę o rozwód wnosi się tam, gdzie było ostatnie wspólne miejsce zamieszkania małżonków. Choć wiadomo, że rozwód w Norwegii będzie się wiązał z dużo większymi kosztami i jest trudniejszy do przeprowadzenia, choćby ze względu na barierę językową i także koszty dodatkowe z tym związane (tłumaczenia dokumentów, tłumacz itd.).
W przeważającej większości małżonkowie, którzy wyjechali za granicę i tam zamieszkują, starają się aby sprawa odbyła się jednak w Polsce.
Oprócz przepisów krajowych są jeszcze różnego rodzaju umowy międzynarodowe, rozporządzenia, traktaty itd., które mogą regulować pewne wspólne sprawy obywateli krajów, zwłaszcza dotyczy to obszaru Unii Europejskiej. Tak też, jeśli chodzi o rozwody, zastosowanie mają przepisy Rozporządzenia Rady (WE) NR 2201/2003 z dnia 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji w sprawach małżeńskich.
Przepisy te stanowią m. in., że w sprawach dotyczących rozwodu, separacji lub unieważnienia małżeństwa, właściwe są sądy Państwa Członkowskiego, na którego terytorium jeden z małżonków zamieszkuje bezpośrednio przed złożeniem pozwu, przynajmniej przez rok lub w przypadku wniosku obu stron, lub też gdy składający wniosek zamieszkuje przynajmniej od sześciu miesięcy bezpośrednio przed złożeniem wniosku i jest obywatelem danego Państwa Członkowskiego.
W sytuacji, gdy oboje małżonkowie mieszkają za granicą dłużej niż rok, a chcieliby jednak, aby sprawa odbyła się w Polsce, to składając pozew, powinni wskazać (przynajmniej jedno z nich) swój adres zamieszkania w kraju i starać się unikać poruszania kwestii ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania, bo skończy się to odrzuceniem sprawy. Gdy już sąd sprawę przyjmie do rozpoznania, to sprawę będzie rozpoznawał.