Pracuję w firmie produkcyjnej. Jako pracownik biurowy jestem odpowiedzialna za wydawanie pracownikom produkcyjnym odzieży roboczej. Kilka dniu temu na magazynie był wypadek z udziałem wózka widłowego, który przejechał po nodze pracownika. Niestety pracownik, który uległ wypadkowi nie posiadał obuwia ochronnego. Był to trzeci dzień jego pracy. Nie wydałam mu jeszcze obuwia, gdyż według wewnętrznych ustaleń pracownicy otrzymywali buty, dopiero po okresie próbnym. Były to ustalenia ustne. Teraz pracodawca zrzuca winę za wypadek na mnie. Oczekuje ode mnie podpisu protokołu, odnośnie tego że to moje zaniedbanie. Co powinnam w tej sytuacji zrobić?
Zacząć trzeba od tego, że w przypadku wypadku przy pracy, to pracodawca sporządza protokół powypadkowy. Pracodawca, zwłaszcza duża firma produkcyjna zapewne posiada ubezpieczenie od takich zdarzeń. Zatem dla firmy tej nie powinien to być duży problem. Ewentualne szkody pokryć winno się z polisy. Wypłaci je ubezpieczyciel.
Naszym zdaniem Pani protokołu nie powinna podpisywać. Ani też własnym podpisem nic przyznawać. Jeśli pracodawca uzna, że to Pani wina, niech to będzie jego decyzja. Będzie Pani mogła się ewentualnie z tym nie zgodzić, odwołać od jego decyzji. Chronią Panią także przepisy prawa pracy.
Jeśli chodzi o Pani odpowiedzialność, to przede wszystkim powinna Pani szczegółowo przeanalizować po pierwsze, jaka jest procedura gdy chodzi o wydawanie odzieży ochronnej. Bowiem nie może to się odbywać na zasadzie, że były jakieś ustalenia ustne. W taki sposób to Pani wystawia się na ryzyko. Więc nie można dalej takiej sytuacji tolerować. Zasady powinny być jasne. Choć raczej wszystko skłania się do wniosku, że niezależnie, czy pracownik jest już wieloletni, czy na próbę, to w każdym przypadku takowa odzież ochronna powinna być wydawana, gdy pracownik wchodzi na halę produkcyjną. Ktoś także powinien być w tej firmie powołany do nadzorowania przepisów BHP, sprawdzania procedur itd.
Kolejna kwestia to taka, że można założyć, że nawet gdyby pracownik ten posiadał obuwie ochronne, to na skutek wypadku, tak czy inaczej doznałby urazu, bo nie ma raczej obuwia, które by wytrzymało nacisk ciężkiego wózka. Więc głównie wina za spowodowanie wypadku spoczywa raczej na kierującym wózkiem widłowym a nie na Pani. To ta osoba nie zachowała należytej ostrożności prowadząc pojazd. Pani co najwyżej (gdyby przyjąć, że procedury w firmie były jasne co do posiadania odzieży) mogła przyczynić się w pewnym stopniu do powstania szkody u osoby pokrzywdzonej. Ale główny ciężar winy spoczywa na kierowcy wózka. Ewentualnie też przyczynić się mógł także ten pokrzywdzony pracownik, bowiem był nowym pracownikiem, bez doświadczenia i to on mógł przez nieuwagę wejść pod koła.
Pani odpowiedzialność w takim układzie była więc trzeciorzędna. Nie można więc pozwolić i godzić się na to by to wyłącznie Pani przypisano winę za ten wypadek.
Przyjęcie winy na siebie spowoduje, że ściągnie Pani na siebie konsekwencje dyscyplinarne a może i nawet odpowiedzialność finansową. Byłby to duży błąd.