Jedyną osobą, która mogła coś zrobić, była ta starsza Pani, która była właścicielem mieszkania. Tylko ona mogła zadysponować swoim majątkiem. Po jej śmierci mogą to zrobić wyłącznie spadkobiercy ustawowi tej osoby. Będzie nim na pewno syn. Jeśli miała męża lub inne dzieci, to oni także byliby spadkobiercami w pierwszej linii.
Tak więc nie ma żadnych szans, by cokolwiek Pani wywalczyła w sądzie, bo nie ma do tego podstawy prawnej. Tego rodzaju sprawy nie da się wygrać w żadnym sądzie. Żaden sąd nie przyzna Pani czyjejś własności, bowiem nie ma do tego podstaw. Nic tu nie pomoże nawet cała wieś, czy małe miasto w roli świadków. Sąd po prostu tego nie może zrobić.
Jedyną rzeczą, którą może Pani zrobić, jest domaganie się od spadkobiercy tej Pani (po ustaleniu sądowym, kto jest jej spadkobiercą) rozliczenia nakładów poczynionych przez Panią na to mieszkanie. Nakłady te podlegają rozliczeniu (zwrotowi), ponieważ dzięki nim wzrosła wartość tej nieruchomości.
Na udowodnienie wysokości tych nakładów musi Pani jednak posiadać dowody (faktury, paragony, zdjęcia, zeznania świadków). Tak więc to tutaj pomocni mogą być świadkowie, zdjęcia mieszkania, przed i po remoncie. Pierwszą rzeczą jaką powinna Pani zrobić jest wyliczenie wszystkich poczynionych nakładów (zestawienie wydatków) i wystosowanie do spadkobiercy wezwania do zapłaty w terminie 7 dni, na konto bankowe nr ... pod rygorem wystąpienia na drogę sądową i obciążenia tej osoby kosztami takiego postępowania. Wezwanie takie należy wysłać listem poleconym. Jeśli nie będzie żadnej reakcji na to wezwanie oraz jeśli w sprawie ustalenia spadku po tej Pani, spadkobiercy nie podejmą stosownych działań, to sama może Pani złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku do sądu. Po ustaleniu przez sąd, kto jest spadkobiercą, może Pani wnieść przeciwko spadkobiercy pozew o zapłatę (zwrot nakładów) od spadkobiercy.