Otrzymaliśmy link od pewnej firmy zachęcający do wpisu na tymże portalu ogłoszeniowym. Po jakimś czasie otrzymaliśmy (tak jak ok. 20 firm w jednym mailu) FV oraz noty obciążeniowe na łączną sumę 1000 funtów brytyjskich. Nie jesteśmy pewni, czy w ogóle dokonywaliśmy wpisu na tym portalu oraz czy klikaliśmy w link potwierdzający, ale jest to możliwe. Co robić w takiej sytuacji?
To kolejny przykład nieuczciwych metod działania za pomocą Internetu. Najgłośniejszym dotychczas był pobieraczek. Po pierwsze nie należy niczego wpłacać, bo oznacza to uznanie długu. Po drugie należy zgłosić pisemnie na Policję tego rodzaju próbę oszustwa, wskazać wszystkie okoliczności, dane sprawcy i żądać ścigania i ukarania go. Po trzecie można tego rodzaju praktyki zgłosić do Rzecznika Praw Konsumentów i prosić by on także wsparł działania w tej sprawie.
W razie gdyby właściciel tego portalu usiłował wnieść sprawę do sądu o zapłatę należy się umiejętnie bronić. Takim nieuczciwym praktykom sprzyja wprowadzony przez ustawodawcę e-sąd. Sprzyja, gdyż można za jego pomocą szybko i w zasadzie bez faktycznego rozpoznania sprawy przez sąd, doprowadzić do zasądzenia należności. W razie niepodjęcia w terminie korespondencji lub niezłożenia w terminie sprzeciwu od nakazu zapłaty, nakaz taki uzyskuje moc wyroku sądowego i wierzyciel może go egzekwować za pomocą komornika.
Należy pamiętać, że umowy zawierane na odległość (drogą elektroniczną) także są ważne. Więc należy uważać na to, co i komu potwierdzamy. A jeżeli mamy wątpliwości, zawsze możemy się rozłączyć i na nic się nie zgadzać. Nie należy czuć się w jakiś sposób zobowiązanym do niczego.
Jeżeli użytkownik został wprowadzony świadomie w błąd, umowa jest nieważna a do tego jest to oszustwo ścigane i karalne. Sankcjonowanie karą umowną niewywiązania się przez użytkownika z klikania w reklamę jest kuriozalnym pomysłem i raczej żaden "rozsądny" sąd nie uzna czegoś takiego za zgodne z prawem. Firmy tego typu powstają głównie dlatego, że wiedza prawna w społeczeństwie jest niska. Liczą na naiwność użytkowników i że w obawie przed konsekwencjami jakiś ułamek tych osób zapłaci. Z takich praktyk właściciele tego rodzaju firm czerpią zyski.
O nieuczciwych zamiarach świadczy przenoszenie i rejestrowanie takich firm za granicą, gdyż wówczas pokrzywdzeni mają utrudnione możliwości dochodzenia swoich praw i roszczeń przeciwko takiej firmie. Bardzo często regulaminy tego rodzaju portali zawierają niedozwolone klauzule.