Mam
mieszkanie w dosyć małej wspólnocie (9 lokali). Wspólnota nie funkcjonuje i
wszystko prowadzi do ruiny części budynku. Budynek składa się z dwóch klatek. W
jednej są 3 mieszkania, a w drugiej pozostałe. Odkryłem, że są to dwa osobne
budynki z osobnymi instalacjami prądu i wody. Zrobiono elewację tak, że z
zewnątrz wyglądają jak jeden. Właściciele w tej nowszej części mają większość
głosów. Nie pozwalają na remonty w tej mniejszej części. Nie zgadzają się na
nic, w tym na podział. Jeden z lokali z nowszej części ma pomieszczenie w
starej, czyli brak możliwości podziału po prostej ścianie. Nie ma zarządu.
Czy
możliwe jest przywrócenie dawnego stanu budynku? Gdzie ewentualnie szukać tych
dokumentów? Jak podzielić budynek wspólnoty na dwa?
Archiwalnych
dokumentów dotyczących takiego budynku można szukać w archiwum urzędu
miasta/gminy oraz w Wydziale Architektury.
Przywrócenie
budynków do pierwotnej formy, raczej jest zbyt karkołomnym pomysłem.
Zwłaszcza
jeśli budynki te stoją na jednym wspólnym gruncie. Bo to je de facto wiąże. Ale
oczywiście dokumentacji można poszukać w archiwum i ewentualną decyzję trzeba by podjąć po analizie tego, co w takiej dokumentacji by się znajdowało.
Pisze
Pan głównie o koncepcji rozdzielenia na dwa budynki, ale jakby nie bierze Pan
pod uwagę, że to spowodowałoby też niekorzystny efekt, a mianowicie Państwa
budynek po podziale miałby tylko 3 lokale i trzech właścicieli. A to by oznaczało, że tylko trzech właścicieli uczestniczyłoby finansowo w kosztach utrzymania tego wydzielonego budynku. Same opłaty eksploatacyjne byłyby już dużym ciężarem, a co dopiero odłożenie większej kwoty w formie składek na fundusz remontowy. Skutek byłby taki, że
albo zbieranie środków na jakąkolwiek inwestycję trwałoby kilkanaście lat, albo osoby te musiałyby pokrywać większe wydatki inwestycyjne z własnych środków. Takie finansowanie własne także trzeba by odpowiednio rozliczać i uregulować formalnie pomiędzy właścicielami. Wystarczy, że jeden z właścicieli nie byłby w stanie wyłożyć większej kwoty i blokowałoby to całą tę inwestycję.
Jeśli
jest tak, że wspólnota nie działa właściwie, nie ma zarządu, ani zarządcy i de
facto ten okręt płynie bez sternika, a nawet bez sterów i silnika, to należy
cały wysiłek włożyć w to, by to zmienić.
Po
pierwsze należałoby zwołać zebranie i poruszyć problemy wspólnoty na forum.
Próbować uświadomić pozostałe osoby, że tak dalej być nie może. Można
wykorzystać aktualny czas do przygotowania się do takiego zebrania i skorzystać
z tego, że na wiosnę i tak musi być zebranie ogółu - tzw. zebranie
sprawozdawcze (III - IV 2026).
Oprócz
omówienia problemów i sytuacji, trzeba by zgłosić już konkretne propozycje uchwał. Powinny to
być uchwały o: powołaniu zarządu (wybrać co najmniej 2 osoby - max. 3). Prawidłowo przy takiej konfiguracji budynku powinny to być najlepiej dwie osoby (jedna z jednego budynku a druga z
drugiego.
Jeśli chodzi o przegłosowanie uchwał, to wbrew pozorom nie
jest tu tak istotne, czy Państwo będziecie mieli większość i czy własne uchwały da
się przegłosować. Jeśli pod wszystkimi uchwałami właściciele tamtej części
budynku będą głosowali przeciwko bez jakiegoś ważnego powodu, to tym sposobem powstanie materiał dowodowy, który
będzie dowodem na to, że osoby te działają na szkodę własnej wspólnoty.
Taki
materiał jest potrzebny do tego, by złożyć do sądu wniosek o ustanowienie
zarządcy przymusowego. Wówczas takiego zarządcę narzuci sąd i takowy ustanowiony przymusowo powinien
we wspólnocie zrobić porządek. Będzie można z taką osobą współdziałać, by
poprawić sytuację nieruchomości.