Płatności obsługuje dotpay

Wypełnij formularz, a my odpowiemy na Twoje pytania

Imię i nazwisko
rodzaj sprawy
załącznik

Pożyczki w zamian za wpłaty dla pomysłowych oszustów

Pytanie: Proszę o pomoc. Znalazłam ogłoszenie Pana Salvatore Russo o pożyczce. Napisałam do tego Pana zapytanie, czy mogę dostać pożyczkę 50 tys. Pan Russo odpisał tego samego dnia, że mam na adres e-mail wysłać swoje dane oraz kwotę pożyczki i na jak długo chciałabym pieniądze pożyczyć. Odpisałam 50 tys na 120 miesięcy. Tego samego dnia dostałam harmonogram spłaty oraz uznanie długu, za uznanie długu miałam zapłacić 488 zł. Pan Russo zapewniał mnie, że jak zapłacę to dostane pożyczkę na konto, dlatego zapłaciłam. Niestety pożyczka nie wpłynęła. Po paru dniach dostałam kolejną wiadomość z umową pożyczki miałam podpisać i ją odesłać. Dodatkowo miałam jeszcze wpłacić 1885 zł za koszty uwierzytelnienia i legalizacji pożyczki. Przed kolejnym wysłaniem pieniędzy pytałam czy na pewno pożyczkę dostanę. Pan Russo powiedział ze po wpłacie 1885 zł na drugi dzień pożyczka będzie na koncie. Zapłaciłam ale mniej bo nie miałam więcej. Tego samego dnia dostałam wiadomość o wyborze transferu. Transfer A miał zapewnić mi pożyczkę po 60 minutach, a Transfer B miał zapewnić mi pożyczkę po 72 godzinach. Wybrałam transfer A. Koszt tego transferu to 952 zł. Pieniądze wysłałam dopiero 23 marca. Po wpłacie zapytałam Pana Russo kiedy w końcu pożyczka znajdzie sie na moim koncie. Dostałam odpowiedź że musze jeszcze wykupić ubezpieczenie, które kosztuje 1258 zł. Pan Russo kolejny raz zapewniał mnie że po wykupieniu ubezpieczenia pożyczka będzie udzielona. Wpłaciłam tylko 900 zł bo nie posiadałam więcej pieniędzy. Tego samego dnia dostałam wiadomość że muszę znowu zapłacić 1530 zł za aktywacje środków na moim koncie. Zapłaciłam 1000 zł bo nie miałam więcej. Pan Russo obiecał, że następnego dnia rano będę miała pożyczkę. Dostałam informację od pana Russo, że bank mnie ukarał za opóźnienia. Koszt kary to 951 zł i że muszę dopłacić do ubezpieczenia 530 zł. Czyli musiałam zapłacić 530 zł do ubezpieczenia i 951 zł kary. Oczywiście kolejna obietnica Pana Russo, że po wpłacie tych pieniędzy pożyczka będzie.15.05 wpłaciłam 530zł a kare wpłaciłam 800zł. Tego samego dnia kazano mi sie zalogować na stronie banku. Po zalogowaniu system wymagał ode mnie kodu do weryfikacji. Okazało się, że ten kod kosztuje 1958 zł. Bez tej opłaty bank nie będzie mógł dać mi kodu - tak poinformował mnie Pan Russo. Poinformowałam pana Russo że nie mam już pieniędzy. On mi obiecał że porozmawia z dyrektorem banku. Dyrektor sie zgodził na wpłatę 1000 zł. Wpłaciłam 900 zł - ale dyrektor banku zmienił zdanie i muszę jeszcze wpłacić 1058 zł za ten kod. Nie zapłaciłam bo nie miałam. Po paru dniach zostałam ukarana przez bank za opóźnienia. Koszt kary 400 zł, nie zapłaciłam bo nie miałam. Kolejna kara z banku za opóźnienie, tym razem 480 zł razem miałam zapłacić 880 zł za kary i 1058 zł za kupno kodu. Razem 1938 zł. I kolejne obietnice Pana Russo, że po wpłaceniu tych pieniędzy dostanę w końcu pożyczkę. Wpłaciłam 1000 zł więcej nie miałam. Niestety bank żądał jeszcze 938 zł. Nie zapłaciłam bo nie mam. Wysłałam wiadomość do banku że odstępuje od umowy i żądam zwrot kosztów. Dostałam decyzję odmowną z banku. Pan Russo poinformował mnie, że mam czas w dni na wpłacenie pozostałej kwoty. Proszę o pomoc. Jak mam odzyskać swoje pieniądze? Co mogę zrobić? W załączniku wysyłam umowę pożyczki, uznanie długu.
Odpowiedź: Zadziwiające jest Pani zachowanie. Ile potrzeba obietnic i wpłat, żeby Pani w końcu zrozumiała, że o żadnej pożyczce nie ma mowy i że została Pani oszukana. W sumie dobrze, że nie miała Pani więcej pieniędzy bo by Pani jeszcze więcej ich straciła. Umowa pożyczki z logiem Francuska Republika Ministerstwo Sprawiedliwości i Strażnikiem Pieczęci Gabinet Nauczyciela Corbelle Remy ze znakiem Wolność Równość Braterstwo, numerkami i znakami graficznymi, które mają tylko uwiarygodniać taką "lipną" umowę to fikcja. Nie ma żadnego Pana Russo i nigdy nie było. Nie było też żadnego banku. To wszystko mistyfikacja i zmyślone dane by wyłudzić od Pani pieniądze. Po drugiej stronie siedział oszust, najpewniej gdzieś daleko za granicą. W tekście nawet brak prawidłowej składni gramatycznej, co już samo w sobie powinno wzbudzać podejrzenie. W podpisach brak imion i nazwisk. Są tylko nieczytelne parafki. Żadnych pieniędzy Pani nie odzyska bo wpłaciła je Pani przestępcom wyłudzającym w ten sposób pieniądze. Są to międzynarodowe grupy przestępcze, zazwyczaj z Afryki. Nasza Policja nie ma większych szans na znalezienie i złapanie takich osób. To tak jakby wyrzuciła Pani pieniądze oknem. Choć nawet to by było lepsze bo może znalazłby je ktoś kto ich potrzebuje. Zdaje się że, umowa pożyczki polega na tym, że jeśli ktoś ma dostać pożyczkę, to ma otrzymać pieniądze a nie płacić pożyczkodawcy. Bo to jakieś wynaturzenie. Powinna Pani to zgłosić na Policję. Ale szanse na złapanie sprawcy i odzyskanie pieniędzy są znikome.

Wróć