Dwa dni temu dostaliśmy wraz z moimi dwoma synami z Sądu Rejonowego nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym na kwotę ponad 20 tys. zł wraz z kosztami procesu i kosztami zastępstwa prawnego oraz odsetkami od 27.07.2022 r. Powodem jest bank. Dotyczy to zadłużenia na karcie kredytowej żony, która zmarła w maju 2018 r. Nigdy nie dostaliśmy żadnego wezwania do zapłaty, czy jakiegokolwiek listu poleconego a adres żony, jak wynika z pism, był podawany niewłaściwy adres. Pozew złożono w dniu 26.06.2022 r. Powód powołuje się na fakt zawarcia umowy przez żonę z bankiem o wydanie karty kredytowej z dnia 21.05.2008 r. i na postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 06.08.2018 r. o stwierdzeniu spadku po żonie, na mocy którego spadek nabyłem wraz z synami po 1/3 części.
Czy ta sprawa nie jest przedawniona? A jeżeli nie, to czy można złożyć protest na nakaz?
Opisana sytuacja jest zupełnie zrozumiała. Skoro Pana żona zawarła z bankiem umowę o kartę kredytową i karta taka była przez nią używana, to bank ma prawo domagać się spłaty wykorzystanych środków od spadkobierców Pana żony. Zdarza się dość często, że wnoszący pozew nie podaje prawidłowego adresu pozwanego.
Dzieje się tak z różnych względów. Wówczas wszystko zależy od tego, co dzieje się z taką przesyłką. Jeśli listonosz nie sprawdza i zostawia awizo dwukrotnie, które nie zostaje podjęte, to sąd uznaje takie doręczenie za prawidłowe tj. że adresat nie chciał podjąć przesyłki lub celowo nie odebrał, chcąc uniknąć odpowiedzialności. Jeśli tak mogło być, że przesyłkę wysłano na jakiś stary adres, który żona podała w umowie z bankiem, to pisma trafiać mogły pod niewłaściwy adres. Podanie właściwego adresu należało do Pana żony. Podanie niewłaściwego niosło za sobą konsekwencje prawne.
Obecnie możecie Państwo złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty w terminie, o którym mowa w pouczeniu, jakie sąd załączył do nakazu zapłaty. Sprzeciw ten powinni podpisać wszyscy pozwani. W sprzeciwie może Pan napisać o tym, że wnosi Pan o oddalenie powództwa w całości i podnosi Pan zarzut przedawnienia roszczenia oraz zarzut przedawnienia odsetek od należności głównej. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy sąd uzna, że całe roszczenie jest przedawnione, czy tylko np. odsetki. Za mało mamy informacji.
Jeśli podniesie Pan zarzut przedawnienia, to powód do takiego zarzutu będzie musiał się odnieść a sąd zweryfikuje, czy stanowisko stron jest zasadne. To bank musi wykazać, że nie doszło do przedawnienia. Chodzi o to, że termin roszczenia biegnie od dnia wymagalności każdego roszczenia z osobna, w tym wypadku każdej z miesięcznych spłat debetu na karcie. W umowie zapewne było określone, jak ma przebiegać spłata. Przykładowo jeśli Pana żona do 15 kwietnia 2018 r. miała spłacić debet na karcie, to od tego dnia rozpoczynał się 3-letni bieg przedawnienia roszczenia. Jeśli bank rozwiązał umowę, to roszczenie w całości stało się natychmiast wymagalne z dniem rozwiązania.
Termin przedawnienia roszczeń banku wynosi 3 lata od dnia wymagalności. Termin ten może ulec przerwaniu i liczy się od nowa np. wskutek wystąpienia przez bank do sądu z pozwem o zapłatę, skierowaniem do komornika wniosku o wszczęcie egzekucji, wystąpieniem przez bank do sądu z wnioskiem o nadanie bankowemu tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności. Po każdym przerwaniu bieg terminu należy liczyć od nowa. Co więcej, w okresie, gdy sprawa znajduje się w sądzie lub u komornika, termin przedawnienia w ogóle nie biegnie. Ponadto bieg przedawnienia przerywa się m.in. przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.
Nie mamy informacji, czy Pana żona składała jakieś oświadczenia i jakie dokładnie był przebieg wydarzeń. Więc możliwa jest jedynie pobieżna i bardzo ogólna analiza sytuacji jakiej dokonujemy.