Planujemy zakup domu. Znaleźliśmy odpowiedni. W treści księgi wieczystej znaleźliśmy tam zapisy hipotece na kilka złotych i o dożywociu. Sprzedająca jest wdową i ma list mazalny. W księdze widnieje też jej mąż. Pośrednik nalega na szybką transakcję i twierdzi, że można podczas zakupu wyczyścić księgę, w ramach zmiany zapisów na nowych właścicieli. Czy to możliwe? Czy sprawdzanie treści księgi jest faktycznie takie istotne?.
Sprawdzenie księgi wieczystej przed zakupem nieruchomości to niezbędna czynność. Tak na prawdę dopiero po analizie zapisów księgi, zdobywamy podstawową wiedzę, co będzie przedmiotem nabycia, czy sprzedający jest faktycznie właścicielem nieruchomości, czy na nieruchomości są jakieś obciążenia lub zabezpieczone nią niespłacone długi.
Weryfikację treści księgi tak na prawdę powinniśmy zlecić fachowcowi, a zatem prawnikowi. W Polsce mało osób z tej możliwości korzysta. Taką usługę traktuje się jako zbędny koszt. A koszt jest bardzo niewielki w porównaniu do ryzyka, jakie niesie ze sobą zakup "w ciemno". W krajach zachodnich, wysokorozwiniętych to zupełnie normalne, że trzeba sprawdzenie zlecić specjaliście. Wówczas można po zakupie cieszyć się spokojem.
Jeśli sprzedająca ma list mazalny, to dlaczego na jego podstawie nie dokonano już wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej? Trzeba w takiej sytuacji być ostrożnym. Kilkuzłotowe pożyczki z dawnych lat potrafią być bardzo kłopotliwe. Ciężko jest doprowadzić do ich wykreślenia. Trzeba dotrzeć do wierzyciela lub jego następcy prawnego, by taki wpis usunięto.
O ile zapisy o hipotekach dają się usunąć to ten o dożywociu jest nieusuwalny, dopóki osoba, na rzecz której dożywocie zostało ustanowione, żyje lub dopóki ta osoba sama nie zrezygnuje i służebność nie zostanie zniesiona.
Jeśli w księdze widnieje nadal mąż sprzedającej mimo iż nie żyje, to oznacza, że stan prawny tej nieruchomości nie jest uregulowany. To kolejna fatalna wiadomość. Jeśli ludzie ci mieli dzieci i wnuki, to może się okazać, że nie tyle sprzedająca ma udział w spadku, ale także te dzieci. Wówczas to one zostałyby wpisane w księdze po załatwieniu formalności a zatem i one także musiałyby wyrazić wolę sprzedaży i uczestniczyć w sporządzeniu aktu notarialnego.
Chyba, że dzieci żadnych nie mieli, to wówczas sprzedająca byłaby jedyną spadkobierczynią. Ale mimo tego, musiałaby ona załatwić najpierw formalności spadkowe (stwierdzenie nabycia spadku, albo poświadczenie dziedziczenia u notariusza). Potem trzeba by wnieść do sądu o wpis zmiany w księdze. I dopiero wówczas Państwo powinniście podchodzić do umowy. A tak na prawdę dopiero, gdy zrobi się w całości porządek w tej księdze wieczystej.
Kupno nieruchomości to jedna wizyta u notariusza. A niestety wyczyścić w księdze nie da się w ciągu jednego dnia. Pośrednik tak twierdzi, bo jemu generalnie zależy najbardziej na tym, by otrzymał prowizję. Więc chce jak najszybciej doprowadzić do transakcji.
Bazowanie na dokumentach lub twierdzeniach, że coś będzie, to mogą być puste obietnice.
Nabycie nieruchomości to ważna czynność. Nie należy więc ulegać tu presji i pośpieszaniu kogokolwiek. Inaczej może się okazać, że szybko wszyscy znikną, a to Państwo pozostaniecie z problemami, które będą załatwiane miesiącami. A może i nawet latami.