Przede wszystkim zlikwidowanie nasypu o szerokości lub wysokości około 60 cm nie poszerzyło w żaden sposób szerokości drogi. Szerokość ta winna być liczona od ogrodzeń lub ścian albo innych obiektów tj. drzewa, mury, rowy itp. Po drugie, skoro na Państwa rzecz została ustanowiona służebność drogi o szerokości 3 metrów, to nikt nie ma prawa tejże szerokości zmniejszyć np. przesuwając ogrodzenie. Po trzecie, jeśli ogrodzenie przechyliło się na skutek tego, że było już zniszczone, to przecież stan takowego ogrodzenia można łatwo stwierdzić i udokumentować.
Jaki związek ma wówczas przechylenie się do wyrównania dokonanego przez Państwa nasypu? Jedno z drugim wydaje się nie mieć związku. A tylko gdyby takowy związek istniał i jednoznacznie na skutek Państwa działania ogrodzenie to uległoby zniszczeniu, sąsiad miałby prawo domagać się naprawienia wyrządzonej mu szkody.
Przykładowo jeśli w miejscu tym jest spadek terenu, a Państwo byście podkopali grunt lub go w jakiś sposób osłabili i skutkiem tego byłoby osunięcie się ogrodzenia, to sąsiad miałby prawo zgłaszać roszczenia. Na płaskim terenie wyrównanie niewielkiego nasypu nie powinno mieć wpływu na ogrodzenie. Także jeśli nasyp był jakimś wałem przeciwpowodziowym lub rowem melioracyjnym, to wówczas roszczenia sąsiada mogłyby być zasadne. Jeśli ogrodzenie niszczeje już od lat to brak podstaw by sąsiad zgłaszał jakiekolwiek roszczenia wobec Państwa.
Z żadnych przepisów nie wynika by to Państwo mieli obowiązek wylania nowych fundamentów, czy postawienia nowego ogrodzenia sąsiadowi. Wygląda to raczej na zwykłe cwaniactwo sąsiada. Chce on skorzystać z okazji i czyimś kosztem poprawić stan swojego ogrodzenia. Roszczenia sąsiada trzeba w takiej sytuacji zbywać. W razie gdyby wystosował on jakieś pismo, jedynie odpisać, że jego roszczenia są bezpodstawne i chybione a Państwo nie macie obowiązku naprawy jego ogrodzenia.