Jestem żonaty od 2 lat. Ostatnio moje małżeństwo zaczęło się psuć. Małżonka chce wyrzucić mnie z mieszkania. Czy może to zrobić? Mieszkanie żona odziedziczyła po dziadkach, zaś ja przez czas małżeństwa nie jestem tam zameldowany.
Jeśli żona otrzymała mieszkanie w spadku po swoich dziadkach, to jest ono jej majątkiem osobistym. Nie nabywa Pan żadnego prawa własności do niego. Ma Pan prawo zamieszkiwania w tym mieszkaniu, dopóki jest Pan małżonkiem.
Zanim dojdzie do orzeczenia rozwodu, to powinien Pan próbować się porozumieć z żoną, że będzie Pan miał prawo korzystania z lokalu przez jakiś określony czas. Najlepiej do czasu znalezienia innego mieszkania. Może Pan o to wnosić przy zajmowaniu swojego stanowiska w sprawie rozwodowej. Wówczas także sąd może poddać to pod wspólne ustalenia stron. W domu możecie Państwo nie rozmawiać już ze sobą, zaś w sądzie panuje zawsze atmosfera sprzyjająca wzajemnym ustępstwom.
Chyba, że żona będzie się z jakichś względów domagała orzeczenia Pana eksmisji, to wówczas sąd może zdecydować inaczej w tym zakresie. Może też odstąpić od orzekania w tym zakresie.
Jeśli czynił Pan jakieś nakłady na to mieszkanie w trakcie małżeństwa, to w odrębnym postępowaniu przed Sądem Rejonowym, w sprawie o podział majątku, może Pan domagać się rozliczenia tych nakładów, a tym samym żądać spłaty od żony za część tych poniesionych przez Pana nakładów. Gdyż nakłady takie zwiększyły wartość należącej do niej nieruchomości.