Po pierwsze należy zacząć od tego, że mogła Pani wogóle odmówić składania zeznań, o czym Policjanci powinni pouczyć. Jako osobie najbliższej przysługiwało Pani takie prawo. Powinna Pani otrzymać pouczenie i je podpisać. Jeśli takiego pouczenia nie było, to zeznania można by uznać za nie mające żadnej wartości dowodowej.
Jeśli już Pani zeznała w ten sposób, to raczej zalecamy, aby trzymała się Pani tej wersji. Jej zmiana może Pani zaszkodzić. Nikt przecież nie twierdzi, że musi Pani znać wszystkie rośliny i wiedzieć, jak wygląda roślina marihuany, a nawet wiedzieć, że chłopak palił marihuanę. Chłopak mógł przecież nie mówić Pani prawdy. To co Pani powiedziała, raczej nie wystarczy do postawienia Pani zarzutów.
Natomiast zmiana tych zeznań lub obciążenie Pani przez inną osobę, która powie, że Pani dobrze wiedziała o wszystkim, będzie niekorzystna dla Pani i spowoduje, że faktycznie mogą być Pani postawione zarzuty za podanie nieprawdy, za co grozi odpowiedzialność karna do 3 lat pozbawienia wolności. Kara oczywiście z dużą dozą pewności byłaby w zawieszeniu, ale liczy się sam fakt karalności i to, że widniałaby Pani wówczas w rejestrze skazanych. Tak więc musi Pani sama zdecydować, w zależności od tego, co będzie się działo dalej i od tego, co inni powiedzieli lub powiedzą przed sądem.
Na ten moment bezpieczniej byłoby, jeśli będzie Pani mówić dokładnie to samo, co już powiedziała, a gdy sąd będzie wypytywał o szczegóły, to także powinna Pani trzymać się tylko swojej pierwotnej wersji. Naszej porady proszę nie traktować jako wiążącej. Nawet prawnik, gdyby pomagał Pani w takiej sprawie, podjąłby być może decyzję w toku postępowania, w zależności od tego, co będzie się znajdowało w zgromadzonym przez sąd materiale dowodowym. Najlepiej by było gdyby dowiedziała się Pani co mówił Pani chłopak, ewentualnie inne przesłuchiwane osoby.